Molestowanie „po bożemu”

Molestowanie „po bożemu”

22 stycznia 2019 0 przez Głos Szczecina

Nie tylko księża katoliccy wykorzystują seksualnie dzieci. Wyszły na jaw podobne afery wśród świadków Jehowy i metodystów.

Molestowanie „po bożemu”

W Polsce w lawinowym tempie wzrasta ilość informacji dotyczących pedofilii wśród kleru katolickiego. Niemal codziennie pojawiają się ci, którzy odważyli się opowiedzieć o swojej przeszłości związanej z wykorzystywaniem seksualnym. I wciąż pojawiają się nazwiska tych, o których pedofilii wiedzieli nieliczni. Ale zajęci demaskowaniem przypadków molestowania w naszym kraju, często przeoczamy podobne sprawy wychodzące na światło dzienne w zagranicznych środowiskach religijnych. Ludzie powołujący się na różnych bogów wykorzystują ufność współwyznawców i własną pozycję w związku wyznaniowym do zaspokajania popędu seksualnego. Nie tak dawno cała Australia żyła procesami pedofilii wśród świadków Jehowy, którzy w rejestrach zanotowali w ciągu 50 lat 1006 przypadków molestowania seksualnego. O żadnej ze 1006 spraw nie dowiedziały się w porę władze, a często przełożeni zborów zachęcali ofiary, aby nie zgłaszały takich przypadków organom ścigania.

Tak piszą o sprawie pedofilii wśród świadków Jehowy ci, którzy byli w tej organizacji: „Próba rozmowy ze świadkiem Jehowy na temat pedofilii w zborach najczęściej kończy się porażką. Świadek Jehowy zazwyczaj od razu odrzuca możliwość występowania tego problemu. Nawet gdy zostają przedstawione dowody, świadek będzie tłumaczył, że każdy jest niedoskonały – przerzucając ciężar rozmowy ze sposobu, w jaki są rozwiązywane te sprawy, na samą sprawę. A przecież problemem nie jest fakt pojawiania się pedofilów w zborach, ale sposób załatwiania spraw”. Podobnie jak każda inna organizacja religijna, również świadkowie Jehowy utrzymują, że robią wszystko, aby podobne przypadki nie miały miejsca.

Ale chyba był to i jest poważny problem w łonie tej organizacji, gdyż w maju 2018 r. została wydana specjalna instrukcja w formie niewielkiej książeczki zatytułowanej „Biblijne stanowisko świadków Jehowy w sprawie ochrony dzieci” („Jehovah’s Witnesses’ Scripturally Based Position on Child Protection”). Można w niej przeczytać, że „nawet jeśli starsi nie mają prawnego obowiązku zgłaszania oskarżeń władzom, Biuro Oddziału Świadków Jehowy poleci starszyźnie, aby zgłosili tę sprawę, jeśli małoletni nadal jest w niebezpieczeństwie nadużycia lub jest inny ważny powód”, co oznacza, że nie zobowiązuje się bezwzględnie przełożonych do zgłaszania takich spraw władzom świeckim; wszystko zależy od biura oddziału. Podobne sprawy ujawniane są w kolejnych organizacjach religijnych. Zjednoczony Kościół Metodystyczny, którego członków potocznie zwiemy metodystami, jest w Stanach Zjednoczonych jednym z największych kościołów protestanckich. Jego hierarchia przyznała się do 1885 przypadków molestowania dzieci w ostatnich 60 latach. Część spraw była zgłaszana wcześniej władzom kościelnym, a część została ujawniona przez ofiary wiele lat po zaistniałej sytuacji.

Kilka dni temu media obiegła kolejna informacja o nadużyciach seksualnych, jakich dopuścił się inny „autorytet religijny”. Brazylijski uzdrowiciel Joao Teixeira de Faria, znany też jako „Jan od Boga”, był jednym z najbardziej znanych uzdrowicieli chrześcijańskich. Na jego stronie internetowej można wyczytać, że „już w młodości miał nadprzyrodzone zdolności, a w wieku 16 lat ukazała mu się św. Rita, która pierwszy raz poprowadziła go do ludzi potrzebujących uzdrowienia. Jan sam siebie określa jako osobę, która jest jedynie instrumentem uzdrawiania Bożego.

Sam o sobie mówił: nie jestem tym, który leczy, to Bóg w swej nieskończonej dobroci leczy i pociesza moich braci i siostry. Jestem tylko narzędziem w rękach Boga”. Pedofilia i molestowanie seksualne były i będą problemem występującym z większą częstotliwością w organizacjach hierarchicznych, niedemokratycznych. Wychowanie w tzw. wierze opiera się na wpajaniu przekonania, że należy podporządkować się władzy religijnej, która przecież jest reprezentantem boskich sił na ziemi – obojętne, czy będą to księża katoliccy, protestanccy pastorzy czy członkowie ciała kierowniczego świadków Jehowy.

Wychowanie religijne, zarówno dzieci, jak i dorosłych, którzy są przecież przez całe życie nadzorowani przez swoich „duchowych przewodników”, wymaga całkowitego podporządkowania się wydawanym zaleceniom. Ta wiara w kapłanów, edukatorów czy uzdrowicieli skutkuje ślepym posłuszeństwem w różnych aspektach życia (w tym także seksualnych), a następnie przeradza się w poczucie winy, jeśli chcemy ujawnić niemoralne praktyki, sprzeciwić się autorytetom w sutannach czy w lamparciej skórze wioskowego szamana. Dopóki owce będą przekonane, że boscy pośrednicy są im do życia potrzebni, dopóty będzie istnieć przemoc seksualna w organizacjach religijnych. I żadne broszurki lub bicie się w piersi tego nie powstrzymają.

zobacz film kler online