Kolportaż ulotek a inne działania marketingowe

Kolportaż ulotek a inne działania marketingowe

3 grudnia 2019 0 przez Głos Szczecina

Nietrudno odnieść wrażenie, że tradycyjny kolportaż ulotek skierowany do przypadkowych osób nie jest już tak skuteczny, jak kiedyś. Dla większości osób widok kolejnego „ulotkarza” staje się powoli irytujący, podobnie zresztą jak wciskane do ręki ulotki.

Jaka płaca, taka praca?

Bądźmy szczerzy – na taką ocenę zasługują nie tylko osoby kolportujące ulotki, lecz przede wszystkim – ich zleceniodawcy. Mało która firma realizująca kolportaż ulotek w terenie, decyduje się na bardziej zaawansowane metody wynagradzania, płacąc od ilości rozdanych materiałów reklamowych. Jest to droga donikąd, ponieważ ulotki te bardzo często nie lądują w rękach potencjalnych Klientów, lecz… w miejskich śmietnikach i domowych piecach c.o.

Czy da się coś zmienić?

Nie ma wątpliwości, że sposób kolportażu ulotek powinien ulec zmianie. Oto kilka porad, z których można by skorzystać, by „naprawić system”.

1. Według badań statystycznych, 2 na 3 osoby zapoznają się z treścią ulotki. Czy zatem lepiej nie ukierunkować wybranej oferty pod konkretną grupę docelową? Czy osoby w średnim wieku będą zainteresowane np. kolejną szkołą policealną?

2. Nie tylko ulotka! Profesjonalny kolportaż ulotek to nie tylko sam papierek, ale też rzetelna informacja o wykonywanej usłudze. Osoba zajmująca się tym powinna posiadać odpowiednią wiedzę i… chęć do rozmowy. Nawiasem mówiąc, trzeba ją do tego zachęcić wyższym wynagrodzeniem.

3. Może warto do pracy w kolportażu zatrudniać osoby wykwalifikowane a nie przypadkowych licealistów? Owszem, ich koszt zatrudnienia jest zdecydowanie niższy, ale też niższe są ich umiejętności interpersonalne, zwłaszcza w kontekście nawiązywania skądinąd biznesowych relacji.

4. Chcąc uzyskać powyższe efekty, należy wyspecjalizować kadrę. Być może – od czasu do czasu – pracę tą powinny wykonywać również osoby decyzyjne, zajmujące wyższe stanowiska w firmach marketingowych.

Podsumowując, kroki te sprawią, że target – czyli Klienci docelowi – wreszcie poczują się ważni. Na chwilę obecną są oni bowiem traktowani tylko jako rynek odbiorców ulotek, niejako utrzymujących osoby je kolportujące.

Artykuł powstał we współpracy z http://posta.pl