Ataksja rdzeniowo-móżdżkowa zaatakowała Olimpię kilka lat wcześniej niż Justynę.

Ataksja rdzeniowo-móżdżkowa zaatakowała Olimpię kilka lat wcześniej niż Justynę.

4 stycznia 2019 0 przez Głos Szczecina

Ataksja rdzeniowo-móżdżkowa zaatakowała Olimpię kilka lat wcześniej niż Justynę. Na co choruje Justyna z Olimpią? Jak się objawia ta choroba? Czy można ją leczyć? Zapraszam do przeczytania artykułu w którym będą odpowiedzi na te i inne pytania.

Siostry Olimpii.

Znajomy Justyny opowiedział również o tym, że udało jej się spotkać z Justyną. Wspólnie z Justyną spotkały się w „Kuźni” przy ulicy Śląskiej w Szczecinie, Justyna właśnie w tej Kuźni czuje się dobrze, między innymi ze względu na to, że od długiego czasu przyjaźni się z jej właścicielami, dlatego też nie ma żadnych obaw i czuje się w niej ze względu na swoją chorobę nie tylko dobrze, ale spokojnie i bezpiecznie. Ponadto, dzięki serdeczności i gościnności właścicieli jest zawsze miło przyjmowana i ugoszczona. Ponadto dodaje, że choroba Justyny z dnia na dzień coraz bardziej postępuje i że nie ma żadnego leku, by można było ją na chwilę zatrzymać. Niestety Justyna jeździ na wózku inwalidzkim i nie ma najmniejszych szans, aby mogła się poruszać o własnych siłach, o tym wszystkim wiedział jej znajomy, który nie był zaskoczony, kiedy udało im się spotkać i porozmawiać. Dodaje również, że mimo tej strasznej choroby, Justyna stara się być uśmiechnięta, między innymi okazała uśmiech i serdeczność już na samym ich przywitaniu.

Podczas spotkania poruszyli temat Olimpii, w którym Justyna dokładnie opowiedziała o śmierci swojej siostry Olimpii, którą Bóg zabrał do siebie z powodu nieuleczalnej ataksji rdzeniowo-móżdżkowej. Justyna dodaje, że Olimpia nie miała najmniejszych szans na przeżycie, ponieważ choroba się rozwijała, Olimpia z dnia na dzień traciła siły i nikt jej nie mógł pomóc w walce ze zdrowiem, bólem i życiem, ponieważ nie ma nawet na tę chorobę leku. Zarówno Justyna, jak i Olimpia odziedziczyły tę chorobę genetycznie, ponieważ chorował na nią również ich ojciec, który również przed laty odszedł właśnie ze względu na nieuleczalność tej choroby. Ataksja rdzeniowo-móżdżkowa zaatakowała Olimpię kilka lat wcześniej niż Justynę. Choroba niesamowicie postępowała, nikt nie podejrzewał, że w tak szybkim tempie u tak młodej dziewczyny, w której było zawsze, mnóstwo energii się ona rozwinie. Olimpia po pewnym czasie przestawała nawet chodzić, mowa zanikał, coraz to gorzej można było ją zrozumieć. Wcześniej, kiedy była zdrową dziewczyną, wręcz emanowała z niej radość do życia, natomiast niestety, ale ta choroba również to jej zabrała. Olimpia zanikała, było jej już coraz to mniej. Choroba tak szybko postępowała, że Olimpia coraz mniej zaczęła wychodzić z domu, było to spowodowane tym, że miała problemy z poruszaniem się, nadszedł nawet taki czas, że w ogóle nie można było się spotkać z Oliwią, ponieważ ze względu na bark możliwości w samodzielnym poruszaniu się całkowicie przestała wychodzić z domu. Siły i energia całkowicie z niej opadły. Nadszedł dzień, kiedy Olimpia o własnych siłach próbował wstać z łóżka, niestety zakończyło się to dla niej tragicznie, ponieważ przewróciła się i przestała całkowicie oddychać. Nie udało się niestety ustalić, czy odeszła ze względu na chorobę, czy ze względu na to, że uderzyła głową o podłogę.

Artykuł powstał dzięki portalowi Kredyty na spłatę