Podatek od aktywności w internecie – Komisja Europejska szykuje nowe Dyrektywy, które ukrócą podatkowe eldorado Gigantom zarabiającym w internecie

Podatek od aktywności w internecie – Komisja Europejska szykuje nowe Dyrektywy, które ukrócą podatkowe eldorado Gigantom zarabiającym w internecie

Użytkujemy go na co dzień. Współczesny homo sapiens nie jest w stanie wyobrazić sobie życia bez niego. Dzięki internetowi, bo o nim mowa, możemy sprawdzić, jak dojechać do wybranego miejsca, zamawiamy jedzenie i bilety na wydarzenia kulturalno  – sportowe oraz wiele innych. Tak więc robimy w nim niemal wszystko, dzięki czemu szybciej załatwiamy sprawy i żyje nam się łatwiej. Jak to zwykle bywa, jak coś ułatwia życie przysłowiowemu zjadaczowi chleba to urzędnicy i politycy muszą to ograniczyć lub nałożyć jakiś podatek. No po prostu wyżej wymienieni nie mogą żyć bez tego, że wymyślą kolejny podatek. Otóż, tym razem urzędnicy z Komisji Europejskiej wpadli na pomysł, żeby opodatkować aktywność w internecie.

Informacje są póki co nieoficjalne, ale dobrze poinformowane źródła mówią, że prace nad ustawą są na ukończeniu. Podatek ma na razie dotyczyć firm i to nie tylko takich gigantów jak Google, Facebook, Amazon czy Allegro. Sama Komisja teraz milczy w tej sprawie, ale przecieki świadczą o znacznym zaawansowaniu prac. Informatorzy PAP z Brukseli twierdzą, że projekty dwóch dyrektyw zostaną przedstawione w najbliższą środę. Cała sytuacja jest tłumaczona tym, że już jakiś czas temu państwa unijne zauważyły, że sytuacja z nowymi aktywnościami firm  wymyka się spod kontroli i ram prawnych. Tu właśnie mamy słowo klucz. Kontrola. Jak coś wymyślisz nowego, wtedy przyjdzie urzędnik i zacznie to kontrolować. Według Brukseli korporacje odprowadzają podatki nie tam, gdzie je wypracowują. Robią to tam, gdzie im wygodniej. Wiele firm swoje siedziby umieściło w Irlandii. Przyczyna jest prosta. Podatek korporacyjny na zielonej wyspie wynosi 12,5 %.

W tym przypadku część krajów stała się zazdrosna o to, jakie wpływy do budżetu ma Irlandia i próbuje zmienić przepisy u siebie, żeby zgarnąć trochę większy kawałek tortu. To spowodowało, że urzędnicy z Unii Europejskiej stwierdzili, iż łatwiej będzie zrobić jedno rozwiązanie dla wszystkich krajów Unii niż jak nastąpi 28 oddzielnych legislacji, które podzielą rynek.

Największym problemem, który próbuje rozwiązać Komisja Europejska to ten, że wirtualna działalność generuje zyski od klientów rozproszonych po całym świecie. Nowe przepisy mają określić, gdzie opodatkować zyski ma firma niemiecka u której telewizor kupił ktoś z Hiszpanii. Przepisy najprawdopodobniej zdefiniują na nowo stałe przedstawicielstwo firmy (permanent establishment) tak przystosowując je do nowych realiów wirtualnego biznesu. Według doniesień będzie to 3% procent od obrotu – tak donosi Reuters. Informatorzy PAP twierdzą, że będzie to podatek pośredni podobny do tego od gier losowych czy VAT w wysokości 1,5%. Zastosowanie by miał na poziomie krajowym i pobierałyby go urzędy na poziomie krajowym. Szczegóły i rozwiązania ciągle mogą się zmieniać. Podatkiem mają być objęte firmy, których globalne dochody wynoszą powyżej 750 milionów Euro. Obejmie to firmy, które czerpią zyski z:

Reklam w sieci
Handlują danymi swoich użytkowników

Na przykład. Klikniemy na portalu społecznościowym „lubię to” pod zdjęciem czerwonej sukienki. Właściciele tego portalu tą informację sprzedają w sieci, bo może ona świadczyć o naszym guście. I tak wchodząc na zupełnie inną stronę z odzieżą w pierwszej kolejności wyświetlą się nam czerwone sukienki lub ich reklamy. Nowe rozwiązania mają nie obciążać firm i administracji krajów członkowskich. Komisja Europejska chce, aby rozwiązaniami zajęli się Unijni przywódcy na zbliżającym się szczycie. Raczej nie zdołają przeprowadzić oni szczegółowej analizy przepisów, ale spodziewana jest ocena kierunku działania.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o