Msza za wyrzuty sumienia

Msza za wyrzuty sumienia

Oprawcy dziewczynie kolczyki z uszu, obcięli włosy, zmasakrowali twarz. Na oczach wielu mieszkańców Szczucina bili ją, po czym słaniającą się na nogach, wyprowadzili przez główne wejście w barze. Przyglądający się temu ludzie, rozeszli się spokojnie do domów. Czy dziś próbują zagłuszyć sumienie usiłując zamówić mszę za zamordowaną Iwonę Cygan?

Po dwudziestu latach od tragicznej śmierci Iwony Cygan społeczność niewielkiego Szczucina (pow. tarnowski) jest żywotnie zdegustowana decyzją księdza, który odmówił odprawienia mszy w intencji zamordowanej 17-latki. Tłumaczenia księdza, duszpasterza parfii pw. św. Marii Magdaleny, który przez telefon swoje postanowienie argumentował medialną nagonką na miasto i tym samym szkodą dla parafii, faktycznie może wydać się dyskusyjne. Duchowny dodał również, że parafia mogła odmówić odprawienia nabożeństwa, ponieważ parafianie, zgłaszając się zaledwie dwa tygodnie przed terminem rocznicy, w którym połowa z księży jest nie obecna. Wiadomo jednak, że msza w intencji Iwony odbywa się co roku, ale wyłącznie na prośbę i z udziałem rodziny i jest zamawiana przez nią, pół roku wcześniej, w sąsiedniej parafii.

Sąsiedzi, koledzy, policja

17-letnia Iwona Cygan, wyszła ze swojego domu w Szczucinie 13 sierpnia 1998 roku, by spotkać się z koleżanką Renatą . Dziewczyny poszły jednak do lokalnego pubu, z którego wg. zeznań Renaty, wyszły około godziny 21, a następnie, rozstały się w pobliżu rynku. Prawda była jednak taka, że tamtego wieczoru przynajmniej kilkanaście osób, mieszkańców Szucina, widziało, jak zmasakrowaną dziewczynę, dwóch mężczyzn wyprowadza z baru. Na ich oczach jeden z oprawców- Paweł K. próbował ją zgwałcić, a potem razem ze swoim ojcem Józefem K. bili ją bez opamiętania. Morderca ostrzygł jej głowę i wyrwał kolczyki z uszu, a na szyi zacisnął kolczasty drut, pozorując przy tym seksualny podtekst czynu. Świadkowie zdarzeń nabrali wody w usta, chociaż od początku wiedziano, kto zabił nastolatkę. Dopiero w roku 2017, kiedy to po kolejnym wznowieniu, sprawa została przeniesiona do Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie, udało się przedstawić zarzuty zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem Pawłowi K. o współudział oskarżyć jego ojca, a koleżance Iwony – Renacie G.D. zarzucić utrudnianie postępowania karnego i składanie fałszywych zeznań. – Wina Renaty G. w przyczynieniu się do zabójstwa Iwony jest o wiele większa, niźliby wynikało to ze stawianych jej w akcie oskarżenia zarzutów – twierdzi mecenas Wilk – W naszej ocenie Renata wiedziała, co planują sprawcy w stosunku do Iwony. Była świadoma następstw, które spotkały jej koleżankę, a przynajmniej się na nie godziła. 14 byłym i obecnym funkcjonariuszom policji prokurator zarzucił nadużycie uprawnień lub niedopełnienie obowiązków.

Według Prokuratury Krajowej tłem dla brutalnego skatowania i zabójstwa 17-letniej Iwony Cygan, był handel kobietami i wywożenie ich do domów publicznych w Austrii, interesy narkotykowe  oraz kręcenie filmów pornograficznych. Przez prawie 20 lat szczucińska policja i prokuratura z Tarnowa nie znalazły winnych, a mało tego w toku dochodzenia, zagubiły część dowodów rzeczowych i  istotnych śladów biologicznych. W trakcie postępowania, w niewyjaśnionych okolicznościach, ginęli świadkowie. – W Szczucinie było wiedzą powszechną, kto zabił Iwonę i kto przyczynił się do niewykrycia sprawcy, ale ludzie milczeli. – twierdzi mecenas Ireneusz Wilk, obecny pełnomocnik rodziny Cyganów. Tragicznego wieczoru w barze „U Trabanta” bawiło się kilkadziesiąt osób. Jak twierdzi Prokuratura Krajowa, wszystkie te osoby, są dziś zidentyfikowane i znane z imienia i nazwiska. Żadna z nich nie znalazła w sobie odwagi i człowieczeństwa, aby z własnej woli,  przez 20 lat, opowiedzieć prawdę o tamtych wydarzeniach. Nie zrobiła tego „najlepsza przyjaciółka” Iwony Renata. Nie zrobili tego policjanci, którzy bezwiednie przyglądali się, jak ciągnięto skatowaną dziewczynę do auta.

Spokój rodziny

Teoretycznie, zmowę milczenia lokalnej społeczności można tłumaczyć narastającą przez lata psychozą strachu, spowodowaną licznymi, niewyjaśnionymi zaginięciami mieszkańców i dziwnymi zdarzeniami. Po emisji programu „997”, który miał na celu pomoc w śledztwie, z Wisły wyłowiono ciało Tadeusza D. jednego z trzech świadków, który widział, jak Iwona wsiadała do białego poloneza Pawła K.. W grudniu 1998 r. ktoś pobił księdza, który miał mówić o tym, iż wie, kto zabił Iwonę. Na początku stycznia 1999 r. z lokalnej szkoły średniej zostali uprowadzeni dwaj uczniowie, których wywieziono w miejsce, gdzie zginęła Iwona. W 2015 r. znaleziono ciało 30-letniego Marka K. Uduszonego pomiędzy betonowymi elementami ogrodzenia. Prokuratura uznała wówczas, że ten zgon ma związek z morderstwem Iwony podobnie, jak śmierć kolejnego mężczyzny- świadka morderstwa nastolatki, którego ciało znaleziono w krzakach.. – Prokuratura prowadzi postępowania w sprawie pięciu zgonów, które są związane ze śmiercią Iwony – potwierdza Ireneusz Wilk, pełnomocnik rodziny. W Szczucinie mieszka dziś już tylko ojciec 17-latki. Żona Mieczysława Cygana zmarła 3 lata temu. Jej obydwie siostry wyprowadziły się z tego przeklętego miejsca tuż po zabójstwie Iwony. Jedna wyjechała za granicę, druga mieszka w Krakowie. – Nie potrafiłabym żyć w miejscowości, gdzie ludzie zamieszani w zabójstwo siostry chodzą po ulicy. Gdy jestem tam w kościele, nigdy nie przekażę znaku pokoju, bo nie chcę go przekazać mordercom. Wiem, że nie wszyscy w Szczucinie są w to zamieszani, ale nie mam już siły oddzielać dobrych od złych –żalą się lokalnej prasie obie siostry . – Może to moje uprzedzenia, ale jak tam jestem, to zawsze czuję się obserwowana. Mam wrażenie, że ludzie zamieszani w morderstwo patrzą na mnie i się śmieją-wyznaje starsza z rodzeństwa.

***

Człowiek w swojej jedyności i niepowtarzalności staje przed Bogiem, jeżeli w niego wierzy, sam z własnym sumieniem – tak twierdzi Ewangelia Vitae. Teoretycznie tak, ale jest też coś, co nazywa się „sumieniem zbiorowym, sumieniem społeczeństwa”. Sumienie to,  albo toleruje i popiera zachowania wymierzone przeciw życiu, albo stanowczo przeciwstawia się swoistej kulturze utrwalania grzechu i przemocy. Niestety, to szucińskie zbiorowe sumienie, weszło na drogę niebezpiecznego milczenia, a przez zaniechanie przyczyniło się do aprobaty i rozprzestrzeniania zła. Msza, to może być zbyt mało, aby wygłuszyć kołaczące z tyłu głowy: My, też nie jesteśmy bez winy…

 

Artykuł powstał dzięki portalowi Wiadomości Kołobrzeg

 

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o