Czy to już koniec OFE?

Czy to już koniec OFE?

Otrzymałeś list z ZUS-u z prognozą wysokości przyszłej emerytury? Jesteś zaskoczony, że świadczenie będzie tak niskie? Rządzący mają pomysł, jak sprawić, aby świadczenia wypłacane za 20-30 lat były wyższe niż prognozowane.

 

O fatalnej kondycji finansowej ZUS-u mówi się od wielu lat. Kolejne rządy mają liczne pomysły, których wdrożenie ma uleczyć ZUS, ale trzeba pamiętać, że nie tylko zdobycie pieniędzy na aktualnie wypłacane emerytury jest istotne – konieczne jest też zapewnienie wyższych świadczeń w przyszłości. Dziś bowiem wiadomo, że osoby, które będą pobierać emerytury np. za 20 lat, mogą otrzymywać tak niskie świadczenia, że nie będzie ich stać na zaspokojenie podstawowych potrzeb.

W związku z powyższym, rząd zaproponował rozwiązanie, które ma spowodować, że wypłacane w przyszłości świadczenia mają być wyższe. Pomysł jest związany z likwidacją OFE.

Polski system emerytalny – co musisz o nim wiedzieć?

Aktualnie polski system emerytalny składa się z trzech filarów:

  • I filar jest obowiązkowy i wiąże się z przekazywaniem składek ZUS,
  • II filar, czyli OFE, był do niedawna obowiązkowy, dziś zaś każdy podatnik decyduje, czy część składki emerytalnej będzie przekazywana do OFE, czy też całość pozostanie w ZUS-ie,
  • III filar jest całkowicie dobrowolny – w jego przypadku podatnicy oszczędzają we własnym zakresie, korzystając np. z IKE.

Jeżeli chodzi o OFE, to reforma OFE z 2013 r. spowodowała, że faktycznie dziś ich bytność nie ma większego znaczenia, jeżeli chodzi o wysokość świadczenia emerytalnego, które będzie wypłacane przyszłym emerytom. Dlaczego?

Osoby, które zdecydowały się, aby część odprowadzanej przez nich lub ich pracodawców składki emerytalnej była przekazywana do OFE, muszą wiedzieć, że chodzi o zaledwie 2,92% tej składki. Nawet najlepiej działające OFE nie są w stanie zagwarantować swoim klientom, że wypracują dla nich bardzo duże zyski – mówi specjalista z lokalnego portalu pracy praca-sosnowiec.pl.

 

Co ma się zmienić?

Z uwagi na niewielką kwotę przekazywaną do OFE, pojawił się pomysł, aby je zlikwidować. Co ma się stać ze środkami, którymi aktualnie dysponują OFE? Idea rządzących jest taka, aby środki te podzielić – 25% trafiłoby do Funduszu Rezerwy Demograficznej, zaś 75% była przekazana na indywidualne konta emerytalne (IKE). W efekcie większość aktywów zasiliłaby portfele Polaków w ramach III, czyli dobrowolnego filaru.

Aby zyski z IKE były jak najwyższe, rządzący zakładają, że inwestowanie tych środków Polacy powierzyliby specjalistom – firmom zajmującym się taką działalnością. Ci, którzy chcieliby, mogliby sami zarządzać swoimi pieniędzmi. Rządzący uważają też, że w ten sposób przekonaliby nas także do oszczędzania. Warto pamiętać, że liczba osób regularnie odkładających środki z myślą o przyszłej emeryturze jest niewielka. To poważny błąd, jeżeli wziąć pod uwagę zdania ekspertów, którzy uważają, że ZUS nie będzie wypłacał wysokich świadczeń emerytalnych.

 

Wyższa emerytura – ale o ile?

Jak wprowadzenie powyższych zmian wpłynęłoby na wysokość emerytur? Wiadomo, że najwięcej zyskaliby ci, którzy zarabiają najwięcej. Jest to spowodowane faktem, że aktualnie składka ZUS jest uzależniona od wysokości wynagrodzenia (w przypadku osób pracujących w oparciu o umowę o pracę). Faktycznie zatem ci, którzy zarabiają najlepiej, mogą liczyć na wysoką emeryturę w przyszłości.

Rządzący uważają, że wprowadzenie powyższych zmian mogłoby doprowadzić do tego, że w przyszłości świadczenie emerytalne wypłacane przez ZUS mogłoby być nawet o 1 400 zł wyższe niż dotychczas.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o