„Czarna lista pracodawców ze Szczecina i okolic” zyskuje na popularności

„Czarna lista pracodawców ze Szczecina i okolic” zyskuje na popularności

30 stycznia 2015 1 przez Karol

Już ponad 7 tysięcy ludzi tylko przez tydzień zdecydowało się polubić fanpage „Czarna lista pracodawców ze Szczecina i okolic”. Warto zauważyć, że jest to liczba, która rośnie w zastraszającym tempie. Na tej stronie można znaleźć naprawdę mnóstw anonimowych donosów dotyczących mobbingu, ucinania godzin pracy czy też niewypłacania pensji. Inspekcja pracy postanowiła, że zajmie się monitorowaniem wszystkiego.

Tego typu stron na Facebooku jest kilka, jak nie kilkanaście. Czarne listy pracodawców dotyczą również takich miast jak Warszawa, Poznań, Kraków czy wiele różnych, mniejszych miast. W ostatnim czasie fanpage’e w nazwie „Czarna lista” zaczęły stawać się lokalnymi hitami w serwisie społecznościowym Facebook. Na takiej stronie można umieścić wiele informacji na temat firm, które są nieuczciwe, a ich zasięg działa dotyka pracowników ze Szczecina oraz okolic.

Na szczecińskiej liści można przeczytać bardzo dużo rzeczy chociażby:

  • „Czas pracy 10 godzin, a zmuszają do podpisywania 8 godzin dziennie. Brak urlopów, zmuszanie do pracy w soboty, pomimo braku tego zapisu w umowie.”

  • „Jeśli chcesz zapomnieć jak wygląda Twoja rodzina to jest to miejsce dla Ciebie. Praca na śmieciówkach po 16 h dziennie z wyśrubowaniem zleceń tak, że zjeść nie ma kiedy. (…) Codziennie tyry i czepianie się o wszystko to norma, a jak będziesz miał szczęście to usłyszysz jak niektórzy, że cytuję: „jesteś tylko czarną masą do zapier…””

  • „Zero grafików i list obecności, a co za tym idzie nie przekonasz właścicielki, że danego dnia byłeś np. 8 godzin, a nie 5. W salonie założone są podsłuchy, o których pracownicy nie są na wstępie informowani, dopiero po wizycie na dywaniku wszystko wychodzi na jaw. Podsłuchy są również w toalecie …”

  • „Notorycznie łamane są przepisy bhp, pali się papierosy na hali, przyprawy miesza się gołymi i brudnymi rękoma, pracuje się w biżuterii, nie ma maseczek ochronnych ani rękawiczek, a co najgorsze przyprawy z podłogi zmiatane są z brudem i puszczane ponownie do produkcji”

Skrzynka pełna donosów

Kacper oraz Mateusz czyli administratorzy szczecińskiego fanpage’a o pracodawcach to jest to fanpage, który nie rozwija się fenomenalnie szybko, jednak w sposób miarowy, gdyż fanpage’e dotyczących innych miast robią to o wiele szybciej. Administratorzy opowiadają jak proces zyskiwania fanów wyglądał w przypadku Poznania, a Szczecina:

Kiedy wystartowała poznańska lista, będąca pierwowzorem wszystkich następnych, pierwsze 100 lajków mieliśmy po 20 minutach. Ich liczba rosła w zastraszającym tempie i dzień skończyliśmy z ilością 2,5 tys. lajków. Strona szczecińska osiągnęła ten poziom dopiero po 3 dniach. Przekłada się to bezpośrednio na ilość otrzymywanych wiadomości, aczkolwiek trafnym określeniem jest, iż skrzynki są donosami zalewane.

Twierdzą oni, że zanim umieszczą informacje o konkretnym pracodawcy to próbują zbadać nieco sytuację, tak aby móc to wszystko zweryfikować. Wystarczy zauważyć, że donosy mogą zostać wysyłane nie tylko poprzez poszkodowanych pracowników, ale również przez nieuczciwą konkurencję. Jeden z administratorów na ten temat wypowiada się w sposób następujący:

Najczęściej jednak przysyłane wiadomości zawierają wystarczającą ilość danych, by na pierwszy rzut oka uznać je za wiarygodne. W przypadku wątpliwości drążymy temat i jeśli złapiemy nadawcę na nieścisłości, wówczas nie fatygujemy się z publikacją. Lubimy myśleć, że całkiem nieźle diagnozujemy ściemę.

Pracodawcy zaczynają szaleć

Pod postami raczej nie znajdzie się takich komentarzy, które na celu miałyby obronę jakiegoś pracodawcy czy też jego tłumaczenie. Czasem oczywiście mogą się pojawić różne głosy, chociażby takiego typu:

To trzeba było się uczyć! Nikt nikogo na siłę nie zatrudnia w markecie!/Pewnie się nie nadawałeś/za siedzenie nikt nikomu nie płaci

Administratorzy strony twierdzą, że tylko jeden z pracodawców kiedykolwiek próbował zaciekle walczyć:

Do tej pory tylko jeden przedsiębiorca, akurat z okolic Szczecina, próbował stawiać nam żądania, groził sądem itp. Aczkolwiek sprawę znaliśmy lepiej niż by sobie tego życzył i tym samym spór zakończył się tym, że pan postanowił spasować. Jak do tej pory jest to odizolowany przypadek.

Ponadto twierdzą oni, że w żadnym bądź razie nie zamykają się na żadnego rodzaju współpracę z pracodawcami, którzy czują się pokrzywdzeni:

W sprzyjających im sytuacjach publikujemy sprostowania, przeprosiny, a posty usuwamy. Mało tego, posty usuwamy już wtedy, kiedy po krótkiej, ale kulturalnej i rzeczowej rozmowie mamy minimum wątpliwości. Nie jesteśmy bandą zacietrzewionych gburów, którym w życiu coś nie wyszło i dlatego publicznie plujemy teraz jadem.

PIP będzie reagował w ewidentnych sytuacjach

Jaki w takim razie stosunek do tego wszystkiego ma Państwowa Inspekcja Pracy? Czy posiada ona jakiekolwiek możliwość, które mogłyby zatrzymać tego typu precedensy?

Danuta Rutkowska, rzecznik prasowy Głównego Inspektora Pracy twierdzi, iż PIP ma zamiar reagować w przypadku poważnych naruszeń:

Będziemy monitorować te strony i reagować w przypadku informacji o rażących naruszeniach prawa pracy, zwłaszcza zagrożeniach dla zdrowia i życia zatrudnionych. Mogą stać się one przedmiotem czynności kontrolno-sprawdzających. Decyzje w tej sprawie podejmuje kierownictwo OIP Szczecin.

Rzecznik prasowy ponadto zaznacza, że wszelkiego rodzaju skargi powinny być kierowane przede wszystkim do Państwowej Inspekcji Pracy:

Taką skargę można złożyć osobiście lub za pośrednictwem poczty, także maila. Państwowa Inspekcja Pracy zapewnia pełną anonimowość osobom, które złożą skargę. Inspektorzy pracy są zobowiązani do nieujawniania informacji, że kontrola jest przeprowadzana w następstwie skargi, chyba że zgłaszający skargę wyrazi na to pisemną zgodę. Skargi mogą składać zarówno pracownicy, jak i byli pracownicy. Gwarancją rozpatrzenia skargi jest jej podpisanie. Anonimy są rozpatrywane jedynie wtedy, gdy przemawia za tym ważny interes społeczny, i gdy taką decyzję podejmie kierownictwo okręgowego inspektoratu pracy.